Przez Czechy do Wiednia na dwóch kółkach

Wszystko zaczęło się od pomysłu wyprawy rowerowej do Rzymu. Mimo iż, czas realizacji był dość odległy, podejmowaliśmy już pewne kroki związane z tym dużym przedsięwzięciem. Na przykład spotkaliśmy się z księdzem, który pokonał taką trasę i udzielił nam kilka porad. Poznaliśmy też pewnego kucharza, który był zainteresowany wyjazdem i chciał przyłączyć się do naszego teamu. Poza tym chłopcy zaczęli jeździć na basen, nie mówiąc o krótkich, ale regularnych trasach rowerowych. Chociaż do Rzymu nie pojechaliśmy, wysiłki te nie poszły na marne!