Z cyklu kocham rower: pocztówki z Sudetów

Długi weekend zachęcał do przyjemnego „nicnierobienia” (lub raczej robienia nic!), jednak postanowiliśmy wykorzystać ten czas bardziej aktywnie. Do ostatniej chwili wahaliśmy się czy jechać w ukochany Beskid Niski czy niepoznane dotąd Sudety. Padło na Sudety, plan był więc taki, by na miejscu jak najwięcej zobaczyć. Oczywiście z perspektywy dwóch kółek!   W rzepakowych polach W…