Camino de Santiago – rok później

To miała być zupełnie inna podróż, w zupełnie inne miejsce, o zupełnie innym czasie. Miał to być kolejny wspólny wyjazd Szymoni. Mieliśmy przeżyć i przywieźć zupełnie inną garść wspomnień, doświadczeń i przygód, które lekkie pióro Moni kolejny raz miało opisać. Album z naszymi zdjęciami miał powiększyć się o kolejne fotografie, na których miejsca i ludzie…

Camino del Norte i Camino Primitivo – praktyczne porady

Camino de Santiago staje się wśród nas coraz bardziej popularne. Według statystyk biura pielgrzymkowego w Santiago de Compostela, w 2015 rok do grobu św. Jakuba przybyło 3 772 Polaków, rok wcześniej było nas niemal tysiąc mniej, a 10 lat wcześniej liczby mówią o zaledwie 422 rodakach (źródło statystyk: http://peregrinossantiago.es/esp/servicios-al-peregrino/informes-estadisticos/). Jednocześnie wraz ze wzrostem zainteresowania pojawia się…

Camino de Santiago. Podróż dla ducha

„Buen viaje!” – pozdrowił nas siedzący na ganku swego domu staruszek, jednocześnie posyłając w naszą stronę ciepły i życzliwy uśmiech. Wzruszyło mnie to ogromnie, a w oku zakręciła się łezka. Po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, że jestem na Camino i że to dzieje się naprawdę. Byliśmy w Irun, ok 800 km od Santiago de Compostela. Za sobą miałam na pozór spokojne życie, z dobrą pracą i ciepłym posłaniem. Przede mną zaś byli ludzie i świat oraz droga, o której właściwie nic nie wiedziałam.

U źródeł czeskiego Pilsnera czyli do Pilzna na piwo!

Każdy kto choć trochę poznał Czechy wie, że nieodłącznym elementem tamtejszej kultury jest piwo. Czesi słyną z jego produkcji, można wręcz powiedzieć, że sztukę tę opanowali do perfekcji. Wyobraźcie sobie, że dawniej niemal każde miasteczko posiadało swój własny browar! Dziś, mimo iż miejsc tych jest znacznie mniej, wciąż można spróbować wielu lokalnych piw. Czesi zaś w sposób szczególny umiłowali sobie ten złoty napój, często powtarzając: „Pijme pivo dokud zijem, po smrli se nenapijem!”

O Budapeszcie i krótkiej lekcji historii

Pál Teleki, premier Węgier w depeszy do Hitlera napisał: „Prędzej wysadzę nasze linie kolejowe, niż wezmę udział w inwazji na Polskę.” I chociaż blisko tysiąc lat wcześniej pierwszy król Węgier, święty Stefan sprzątnął Bolesławowi Chrobremu koronę sprzed nosa, to właśnie wtedy nasze narody po raz pierwszy zbliżyły się do siebie. Przez lata rodziła się przyjaźń, która trwa do dnia dzisiejszego i jest fenomen na skalę światową. A jak to się stało, że Polak, Węgier dwa bratanki? Zapraszam na krótki spacer po Budapeszcie oraz wspólnych kartach naszej historii.

Skarby Andaluzji

Kiedy wspomnieniami wracam do Andaluzji, w mej głowie pojawiają się wciąż żywe i wyraźne obrazy. To gaje oliwne rozciągnięte po horyzont, piaszczyste plaże skąpane w prażącym słońcu, pomarańcze rosnące na drzewach, białe miasteczka malowniczo porozrzucane w dolinach, transmisja corridy w przydrożnym barze, jamon iberico zawieszone w sklepowej witrynie, głośni ludzie jedzący tapas oraz charakterystyczny układ dłoni w tańcu flamenco. Bez wątpienia kraina ta niczym soczewka skupia w sobie wszystkie walory Hiszpanii. Jest jednak coś, co nadaje jej odmienny klimat. To nietypowa zabudowa przypominająca czasy, gdy na ziemiach tych osadzili się Maurowie. Dziś nie brakuje tu zabytków o arabskim charakterze, co czyni Andaluzję jeszcze bardziej wyjątkową.

Z cyklu kocham rower: Morawy, Wysoczyzna i Czechy Południowe na rowerze

Urlop w Czechach? Ale jak to? W kraju bez śródziemnomorskiej bryzy? Bez palm, antycznych kolumn, wielbłądów i złotych plaż? A dlaczego nie!? Tego lata postanowiliśmy wyjść naprzeciw wakacyjnym stereotypom i odwiedzić zakątek, w którym trudno o tego typu atrakcje. Nasz wybór nie był przypadkowy, ale jak najbardziej przemyślany. Postanowiliśmy wyruszyć do kraju miłośników piwa, specyficznego poczucia humoru oraz niezliczonych ścieżek rowerowych. Kraju leżącego w samym sercu Europy!

Morawy Południowe, Wysoczyzna i Czechy Południowe – praktyczne porady z naszej trasy

Czechy to kraj niezwykle przyjazny rowerzystom! Gęsta sieć tras rowerowych może przyprawić o zawrót głowy. Co najważniejsze mnogość ta pozwala sprostać wielu oczekiwaniom. Znajdują się tu ścieżki łatwiejsze oraz drogi przeznaczone dla bardziej wymagających rowerzystów. Można zorganizować rodzinną przejażdżkę, pozwiedzać okoliczne atrakcje z perspektywy siodełka lub wybrać się na kilkudniową wyprawę. Podsumowując, Czechy to cała paleta rowerowych możliwości!!!

Jak spędzić 2 dni w Sewilli – praktyczne porady

Zapewne wybierając się do Sewilli będziecie wyposażeni w przewodniki, dzięki którym będziecie mogli na bieżąco pogłębiać wiedzę o zabytkach podczas ich zwiedzania. Dlatego tutaj jedynie chcieliśmy zwrócić uwagę na to co warto zobaczyć w Sewilli, jednocześnie podając najważniejsze i najciekawsze informacje o danych obiektach. Miejsca i zabytki zostały oznaczone na mapie, cyfry odpowiadają propozycji na pierwszy dzień zwiedzania, zaś literki z alfabetu dotyczą atrakcji zaplanowanych na drugi dzień.