Uważne Bycie czyli wakacje z medytacją

Kiedy blisko rok temu wróciłam z pielgrzymki do Santiago de Compostela, zdałam sobie sprawę, że moje podróżowanie już nigdy nie będzie takie jak dotąd. Nagle pościg za kolejnym odwiedzonym punktem na mapie świata – aby coś zobaczyć, poczuć, zasmakować – przestał mieć znaczenie. Zrozumiałam, że nie muszę nigdzie wyjeżdżać, aby naładować baterie, odpocząć, złapać oddech.…

Z cyklu kocham rower: pocztówki z Sudetów

Długi weekend zachęcał do przyjemnego „nicnierobienia” (lub raczej robienia nic!), jednak postanowiliśmy wykorzystać ten czas bardziej aktywnie. Do ostatniej chwili wahaliśmy się czy jechać w ukochany Beskid Niski czy niepoznane dotąd Sudety. Padło na Sudety, plan był więc taki, by na miejscu jak najwięcej zobaczyć. Oczywiście z perspektywy dwóch kółek!   W rzepakowych polach W…

Z cyklu kocham rower: Sielankowa Suwalszczyzna

Gdybym zapytała was, z czym kojarzą się wam Suwałki, pewnie większość bez wahania odpowiedziałaby – z zimnem. Macie rację – na Suwalszczyźnie jest znacznie chłodniej niż w pozostałych regionach naszego kraju. Średnia roczna temperatura wynosi tu zaledwie 6 stopni! Nazwanie więc Suwałk polskim biegunem zimna jest jak najbardziej zasadne. Jakieś inne skojarzenia?

Stara cegielnia w Mstyczowie

Odkąd sięgam pamięcią zawsze fascynowały nas stare, zapomniane, pozostawione „same sobie” miejsca. Trudno przejść nam obojętnie obok opuszczonych dworów, samotnych szybów, zarośniętych cmentarzy czy porzuconych domów. Każde z nich wzbudza w nas ogromną ciekawość, ale i niewyjaśnioną nostalgię za czymś przeszłym, czymś co minęło i nie wróci. Najbardziej zaś pociąga nas aura tajemniczości, która do…

Na rowerowym Szlaku Orlich Gniazd

Pogoda zapowiadała się prawdziwie wakacyjnie, postanowiliśmy więc odkurzyć nasze rowery i wybrać się na weekendową przejażdżkę. No dobra, Szymon nie musiał „odkurzać” swojego roweru, ponieważ codziennie jeździ na nim do pracy, gorzej było ze mną i z moim sprzętem. Sama droga zaś, która miała być dla nas przyjemną „przejażdżką” okazała się (szczególnie w moim przypadku) wyczynową trasą rowerową, która kosztowała nas niemało wysiłku. Zanim jednak się o tym przekonaliśmy, w sobotę wczesnym rankiem znaleźliśmy się w Krakowie, z którego ruszyliśmy do Częstochowy Rowerowym Szlakiem Orlich Gniazd.

Beskid Niski? Daj się zaskoczyć!

W Beskid Niski nikt przypadkiem nie trafia. Jak sama nazwa wskazuje nie ma tu spektakularnych szczytów, rozległych połonin czy górskich hal, z których rozpościerają się zapierające dech w piersi panoramy. Tutaj przestrzeń wypełniają przesiąknięte historią doliny, które na każdym kroku przypominają o dramatycznej przeszłości. Przyroda zaś, jak nigdzie indziej skutecznie dopomina się o swoje. To jedno z tych miejsc, do których raz trafiwszy, wracać już będziemy stale.