Camino de Santiago – rok później

To miała być zupełnie inna podróż, w zupełnie inne miejsce, o zupełnie innym czasie. Miał to być kolejny wspólny wyjazd Szymoni. Mieliśmy przeżyć i przywieźć zupełnie inną garść wspomnień, doświadczeń i przygód, które lekkie pióro Moni kolejny raz miało opisać. Album z naszymi zdjęciami miał powiększyć się o kolejne fotografie, na których miejsca i ludzie…

Uważne Bycie czyli wakacje z medytacją

Kiedy blisko rok temu wróciłam z pielgrzymki do Santiago de Compostela, zdałam sobie sprawę, że moje podróżowanie już nigdy nie będzie takie jak dotąd. Nagle pościg za kolejnym odwiedzonym punktem na mapie świata – aby coś zobaczyć, poczuć, zasmakować – przestał mieć znaczenie. Zrozumiałam, że nie muszę nigdzie wyjeżdżać, aby naładować baterie, odpocząć, złapać oddech.…

Z cyklu kocham rower: pocztówki z Sudetów

Długi weekend zachęcał do przyjemnego „nicnierobienia” (lub raczej robienia nic!), jednak postanowiliśmy wykorzystać ten czas bardziej aktywnie. Do ostatniej chwili wahaliśmy się czy jechać w ukochany Beskid Niski czy niepoznane dotąd Sudety. Padło na Sudety, plan był więc taki, by na miejscu jak najwięcej zobaczyć. Oczywiście z perspektywy dwóch kółek!   W rzepakowych polach W…

Camino de Santiago. Podróż dla ducha

„Buen viaje!” – pozdrowił nas siedzący na ganku swego domu staruszek, jednocześnie posyłając w naszą stronę ciepły i życzliwy uśmiech. Wzruszyło mnie to ogromnie, a w oku zakręciła się łezka. Po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, że jestem na Camino i że to dzieje się naprawdę. Byliśmy w Irun, ok 800 km od Santiago de Compostela. Za sobą miałam na pozór spokojne życie, z dobrą pracą i ciepłym posłaniem. Przede mną zaś byli ludzie i świat oraz droga, o której właściwie nic nie wiedziałam.

Z cyklu kocham rower: Sielankowa Suwalszczyzna

Gdybym zapytała was, z czym kojarzą się wam Suwałki, pewnie większość bez wahania odpowiedziałaby – z zimnem. Macie rację – na Suwalszczyźnie jest znacznie chłodniej niż w pozostałych regionach naszego kraju. Średnia roczna temperatura wynosi tu zaledwie 6 stopni! Nazwanie więc Suwałk polskim biegunem zimna jest jak najbardziej zasadne. Jakieś inne skojarzenia?

U źródeł czeskiego Pilsnera czyli do Pilzna na piwo!

Każdy kto choć trochę poznał Czechy wie, że nieodłącznym elementem tamtejszej kultury jest piwo. Czesi słyną z jego produkcji, można wręcz powiedzieć, że sztukę tę opanowali do perfekcji. Wyobraźcie sobie, że dawniej niemal każde miasteczko posiadało swój własny browar! Dziś, mimo iż miejsc tych jest znacznie mniej, wciąż można spróbować wielu lokalnych piw. Czesi zaś w sposób szczególny umiłowali sobie ten złoty napój, często powtarzając: „Pijme pivo dokud zijem, po smrli se nenapijem!”

Stara cegielnia w Mstyczowie

Odkąd sięgam pamięcią zawsze fascynowały nas stare, zapomniane, pozostawione „same sobie” miejsca. Trudno przejść nam obojętnie obok opuszczonych dworów, samotnych szybów, zarośniętych cmentarzy czy porzuconych domów. Każde z nich wzbudza w nas ogromną ciekawość, ale i niewyjaśnioną nostalgię za czymś przeszłym, czymś co minęło i nie wróci. Najbardziej zaś pociąga nas aura tajemniczości, która do…

O Budapeszcie i krótkiej lekcji historii

Pál Teleki, premier Węgier w depeszy do Hitlera napisał: „Prędzej wysadzę nasze linie kolejowe, niż wezmę udział w inwazji na Polskę.” I chociaż blisko tysiąc lat wcześniej pierwszy król Węgier, święty Stefan sprzątnął Bolesławowi Chrobremu koronę sprzed nosa, to właśnie wtedy nasze narody po raz pierwszy zbliżyły się do siebie. Przez lata rodziła się przyjaźń, która trwa do dnia dzisiejszego i jest fenomen na skalę światową. A jak to się stało, że Polak, Węgier dwa bratanki? Zapraszam na krótki spacer po Budapeszcie oraz wspólnych kartach naszej historii.