Z cyklu kocham rower: pocztówki z Sudetów

Długi weekend zachęcał do przyjemnego „nicnierobienia” (lub raczej robienia nic!), jednak postanowiliśmy wykorzystać ten czas bardziej aktywnie. Do ostatniej chwili wahaliśmy się czy jechać w ukochany Beskid Niski czy niepoznane dotąd Sudety. Padło na Sudety, plan był więc taki, by na miejscu jak najwięcej zobaczyć. Oczywiście z perspektywy dwóch kółek!   W rzepakowych polach W…

Z cyklu kocham rower: Sielankowa Suwalszczyzna

Gdybym zapytała was, z czym kojarzą się wam Suwałki, pewnie większość bez wahania odpowiedziałaby – z zimnem. Macie rację – na Suwalszczyźnie jest znacznie chłodniej niż w pozostałych regionach naszego kraju. Średnia roczna temperatura wynosi tu zaledwie 6 stopni! Nazwanie więc Suwałk polskim biegunem zimna jest jak najbardziej zasadne. Jakieś inne skojarzenia?

Z cyklu kocham rower: Morawy, Wysoczyzna i Czechy Południowe na rowerze

Urlop w Czechach? Ale jak to? W kraju bez śródziemnomorskiej bryzy? Bez palm, antycznych kolumn, wielbłądów i złotych plaż? A dlaczego nie!? Tego lata postanowiliśmy wyjść naprzeciw wakacyjnym stereotypom i odwiedzić zakątek, w którym trudno o tego typu atrakcje. Nasz wybór nie był przypadkowy, ale jak najbardziej przemyślany. Postanowiliśmy wyruszyć do kraju miłośników piwa, specyficznego poczucia humoru oraz niezliczonych ścieżek rowerowych. Kraju leżącego w samym sercu Europy!

Morawy Południowe, Wysoczyzna i Czechy Południowe – praktyczne porady z naszej trasy

Czechy to kraj niezwykle przyjazny rowerzystom! Gęsta sieć tras rowerowych może przyprawić o zawrót głowy. Co najważniejsze mnogość ta pozwala sprostać wielu oczekiwaniom. Znajdują się tu ścieżki łatwiejsze oraz drogi przeznaczone dla bardziej wymagających rowerzystów. Można zorganizować rodzinną przejażdżkę, pozwiedzać okoliczne atrakcje z perspektywy siodełka lub wybrać się na kilkudniową wyprawę. Podsumowując, Czechy to cała paleta rowerowych możliwości!!!

Na rowerowym Szlaku Orlich Gniazd

Pogoda zapowiadała się prawdziwie wakacyjnie, postanowiliśmy więc odkurzyć nasze rowery i wybrać się na weekendową przejażdżkę. No dobra, Szymon nie musiał „odkurzać” swojego roweru, ponieważ codziennie jeździ na nim do pracy, gorzej było ze mną i z moim sprzętem. Sama droga zaś, która miała być dla nas przyjemną „przejażdżką” okazała się (szczególnie w moim przypadku) wyczynową trasą rowerową, która kosztowała nas niemało wysiłku. Zanim jednak się o tym przekonaliśmy, w sobotę wczesnym rankiem znaleźliśmy się w Krakowie, z którego ruszyliśmy do Częstochowy Rowerowym Szlakiem Orlich Gniazd.

Przez Czechy do Wiednia na dwóch kółkach

Wszystko zaczęło się od pomysłu wyprawy rowerowej do Rzymu. Mimo iż, czas realizacji był dość odległy, podejmowaliśmy już pewne kroki związane z tym dużym przedsięwzięciem. Na przykład spotkaliśmy się z księdzem, który pokonał taką trasę i udzielił nam kilka porad. Poznaliśmy też pewnego kucharza, który był zainteresowany wyjazdem i chciał przyłączyć się do naszego teamu. Poza tym chłopcy zaczęli jeździć na basen, nie mówiąc o krótkich, ale regularnych trasach rowerowych. Chociaż do Rzymu nie pojechaliśmy, wysiłki te nie poszły na marne!